
Nasze muzyczne podróże postanowiłem rozpocząć od artysty, którego ostatnio najchętniej słucham - znanego z grupy Chicago Petera Cetery. Przeciętni słuchacze zapewne kojarzą wielokrotnie emitowany w radiu hit "Hard To Say I'm Sorry", zaśpiewany właśnie przez Ceterę, a pochodzący z płyty "Chicago 16" z 1982 roku. Był to swego rodzaju comeback tego zespołu, który już od kilku lat notował stałą tendencję spadkową, tak w opinii słuchaczy, jak i wielu recenzentów. Do tego stopnia, że po wydaniu płyty "XIV" w roku 1980, wytwórnia Columbia (z którą zespół był związany od samego początku) zdecydowała się na drastyczny krok i zerwała dopiero co podpisany lukratywny kontrakt, przekonana, że Chicago po prostu się wypaliło i nie jest już gorącym towarem na rynku. Biorąc pod uwagę bardzo słabą sprzedaż ostatniego albumu, brak wydawcy, poważne problemy niektórych członków zespołu z narkotykami i alkoholem oraz zmiany, jakie zaczęły zachodzić w muzyce, najbliższe prognozy nie prezentowały się najlepiej.
W zaistniałej sytuacji basista i jeden z głównych wokalistów grupy, Peter Cetera, rozpoczął przygotowania do kariery solowej. Niestety, zerwany kontrakt z Columbią postawił artystę w bardzo niekomfortowej sytuacji, bowiem według pierwotnych założeń to właśnie Columbia miała zająć się wydaniem i dystrybucją płyty. W efekcie, na wpół ukończony album Peter musiał od Columbii po prostu wykupić, aby móc go ukończyć i wydać w innej wytwórni.
Koniec końców Chicago podpisało kontrakt z Warner Bros. i przy pomocy nowego producenta, Davida Fostera, przystąpiło do nagrywania kolejnego albumu - wspomnianego już "Chicago 16". Jednocześnie wytwórnia zgodziła się wydać solowy album Cetery, ale nieszczególnie była zainteresowana jego promocją, obawiając się, że ewentualny sukces płyty może zaszkodzić potencjalnemu sukcesowi Chicago. Paradoksalnie, promocja albumu "Chicago 16" walnie przyczyniła się do późniejszego solowego sukcesu Cetery. Artysta nie tylko przejął niemal pełną kontrolę nad procesem produkcji i nagrań, ale też śpiewał główne partie wokalne w większości utworów, w tym w dwóch największych przebojach "Hard To Say I'm Sorry" oraz "Love Me Tomorrow". Gotowy album ukazał się w 1982 roku.
Odbiór nowego wcielenia zespołu przeszedł najśmielsze oczekiwania - nigdy dotąd Chicago nie miało tak dobrze sprzedającej się płyty. Grupa na nowo zaistniała też w mediach i zdobyła rzesze nowych fanów, zachęconych łatwymi i przyjemnymi w odbiorze utworami. Żelazo postanowiono kuć póki gorące i już w 1984 roku ukazała się kolejna płyta, "Chicago 17", która do dziś uznawana jest za jeden z najlepszych albumów grupy, a wykrojone z niej przeboje "Hard Habit To Break", "You're The Inspiration", "Along Comes A Woman" oraz "Stay The Night" królowały nie tylko w radiu ale też w MTV. W obliczu odniesionego sukcesu Peter Cetera początkowo planował nagrać kolejny solowy album obok działalności w macierzystej grupie, jednak nieporozumienia z pozostałymi członkami zespołu ostatecznie doprowadziły do jego odejścia w roku 1985, po zakończeniu trasy koncertowej Chicago. Rok później wydał album "Solitude/Solitaire" z dwoma przebojami numer 1 - "Glory Of Love" oraz "The Next Time I Fall"...
 |
Wnętrze boxu
|
Uff... Wyszedł mi trochę przydługi ten wstęp, jednak trudno byłoby się bez niego obejść osobom, które tak o Chicago jak i Peterze nigdy dotąd nie słyszały. Temat jest bardzo ciekawy i wiele jeszcze można byłoby o nim napisać - być może kiedyś znajdę chwilę by to zrobić. Dziś chciałbym się skupić na wydanym niedawno przez Cherry Pop zestawie "Peter Cetera - Love, Glory, Honor & Heart", który zawiera pierwsze cztery albumy solowe artysty i masę dodatków specjalnych, wcześniej dostępnych tylko na singlach oraz wydaniach promocyjnych.
 |
Spis wszystkich utworów
|
Samo pudełko prezentuje się bardzo okazale - zostało wykonane z grubej tektury, a szatę graficzną zaprojektowano starannie. Jest ona zresztą rozwinięciem grafiki z wydanego w 1988 roku singla "One Good Woman". Wewnątrz znajdziemy wydrukowaną na lakierowanym papierze książeczkę z tekstami wszystkich utworów, spisem wydanych do 1992 roku singli oraz listą płac zawartych w zestawie albumów. Nie zdecydowano się niestety na jakąkolwiek historię nagraniową artysty - tę najprościej znaleźć w solowej reedycji jego pierwszego albumu, wydanej przez Rock Candy w 2018 roku.
 |
Spis singli
|
Remasteringiem dźwięku zajął się znany ze swej drobiazgowości Andy Pearce - aby najlepiej uzmysłowić wam o kim mówimy, powiem tylko tyle, że człowiek naprawdę potrafi przesłuchać aż 250 godzin materiału, aby jak najlepiej przygotować zamówiony materiał (!) I rzeczywiście, jakość dźwięku na omawianych płytach jest po prostu fantastyczna. Nie ma tu żadnego kompresora ani zamulonego dźwięku, wszystko brzmi czysto, doskonale przestrzennie i po prostu dobrze. Słuchanie tak przygotowanego materiału to po prostu czysta przyjemność, tym bardziej, że mamy tu do czynienia również z remasteringiem co najmniej kilku utworów, których próżno szukać gdziekolwiek indziej, poza starymi i bardzo trudno dostępnymi płytami winylowymi. Trudno też powiedzieć, czy remastering jest lepszy od oryginalnie wydanych płyt - obie wersje miksu brzmią świetnie, ten nowy ma też tę przewagę, że w niektórych utworach słychać kilka ciekawych smaczków, których wcześniej nie dało się dosłyszeć, bądź było to utrudnione.
 |
Bok boxu i poszczególnych płyt
|
Na pochwałę zasługuje też wykonanie płyt oraz ich cardboxów - nadruki i wydruki są bardzo staranne, jakość złożenia i klejenia doskonała, nie ma się wrażenia, że komplet za chwilę rozpadnie nam się w rękach. Spośród czterech albumów dwa - "Solitude/Solitaire" oraz "One More Story" są reedycjami dwupłytowymi - w obu przypadkach wszystkie dodatki do nich umieszczono na osobnych płytach. W przypadku "Solitude/Solitaire" jest to w pełni zrozumiałe, bo druga płyta jest w zasadzie pełnoprawną osobną całością, wypełnioną po brzegi muzyką. Obok singlowych remiksów piosenek "Big Mistake", "Glory Of Love" i "The Next Time I Fall" znajdziemy tu również piosenkę "Stay With Me" z filmu Kona Ichikawy "Princess From The Moon", wcześniej dostępną jedynie na winylowym singlu oraz kompilacji "The Very Best Of Peter Cetera" od Varese Sarabande. Ponadto, zawarto tutaj również dłuższą wersję tego utworu, wcześniej dostępną jedynie na oryginalnym, japońskim wydaniu soundtracku ze wspomnianego filmu. Dodatkową wartością dodaną są utwory, które Peter nagrał razem z wokalistką ABBY, Agnethą Fältskog. O ile jednak singlowa wersja "I Wasn't The One" jest dostępna praktycznie wszędzie, o tyle pełna, wydłużona wersja oraz wersja hiszpańska to pełnoprawne rarytasy, które zaliczyły tutaj swój kompaktowy debiut.
Nieco rozczarowuje druga płyta z zestawu "One More Story", bo zawiera aż cztery wersje utworu "Body Language", umieszczone jedna po drugiej, w dodatku niewiele się od siebie różniące. Po wysłuchaniu ich wszystkich można zacząć odczuwać lekkie znużenie.
 |
Lista płac albumu "Solitude/Solitaire"
|
Z przyczyn prawnych zestaw nie zawiera niestety utworów "Hold Me Till The Morning Comes" (duet Petera z Paulem Anką z 1983 roku), "After All" (duet z Cher z filmu "Chances Are") oraz "No Explanation" (z filmu "Pretty Woman"). Zabrakło też miejsca na dwa niewydane utwory z debiutanckiego albumu ("Home To You" oraz "Simple Song", dostępne na YouTube) oraz na piosenki "Voices That Care" (z charytatywnego singla) czy nagrany w duecie z Naoko Kawai "Love Assistant". Niemniej jednak trudno nie zaliczyć zestawu do udanych i trudno tak naprawdę mieć do niego większe zastrzeżenia. Jeśli nigdy nie miałeś/aś możliwości zakupienia oryginalnych wydań płyt Petera, omawiany zestaw z pewnością powinien dołączyć do Twojej listy zakupów. Jeśli jesteś fanem Petera, tym bardziej nie muszę chyba dłużej namawiać Cię na zakup, na pewno nie będą to stracone pieniądze. Jeśli zaś nigdy nie słyszałeś/aś żadnej piosenki tego artysty albo kojarzysz go jedynie z "Hard To Say I'm Sorry", to zestaw ten z pewnością wart jest sprawdzenia, choć zastanawiałbym się, czy składanka Varese "The Very Best Of Peter Cetera" z 2017 roku nie będzie lepszym wyborem na początek. Tak czy tak, szczerze polecam.
 |
Wygląd kopert albumów "Solitude/Solitaire" i "One More Story"
|
 |
Wnętrze koperty albumu "World Falling Down"
|
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz